Widowisko na placu budowy
Najwyższy maszt oświetleniowy ma 40 metrów wysokości, a jeden jego element waży 2,5 tony. Bez pomocy helikoptera nie mogło się obejść. Mi-8 krążył nad Malinką od wtorkowego popołudnia. — Myśleliśmy, że może prezydent znowu przyleciał — dziwili się ludzie. Szybko jednak okazało się, że na plac budowy ściągnęła helikopter Hydrobudowa Śląsk, wykonawca skoczni narciarskiej. — Bez niego nie dalibyśmy sobie rady — mówi Jerzy Hammer, kierownik budowy.